Zawsze powtarzali możesz być kim tylko zechcesz, a Ty wybrałeś bycie "Nikim". Mądry wybór.
Gdyby tylko była taka możliwość żeby zacząć swoje życie od nowa to czy podejmowanie innych decyzji doprowadziło by mnie do innego miejsca? Czy przeznaczenie i tak doprowadziło by mnie do tego momentu w moim życiu. Tego jakże "wspaniałego momentu.
I tutaj pojawia się pytanie.Czy nasze życie zależy od podejmowanych przez nas decyzji czy jest zależne od przeznaczenia? Jeśli od przeznaczenia, to przynajmniej możemy czuć się niewinni i zrzucić na nie całą winę, jeśli jednak zależy od nas... Wtedy jest do chrzanu, bo nie ma kogo obwiniać prócz samego siebie.
Z innej beczki czuję się coraz lepiej z samym sobą, jednak mimo dobrego samopoczucia nigdy nie czułem się tak samotny jak teraz. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że od jakichś 2 tygodni dogłębnie poznałem znaczenie słów: "samotny w tłumie". I nie wiem co z tym zrobić.
P.S. Nienawidzę wieczorów panieńskich oraz kawalerskich, a przynajmniej tych niemieckich.